Wlasnie sobie teraz wylazlem z wanny. Goraca kapiel do tego goraca zielona herbatka i newsweek oraz wiczor bez pracy - czego mozna jeszcze chciec wiecej :)
Lekturka ciekawa, a zwlaszcza ortykul o dzieciach autystycznych. Te dzieciaki wydaja sie inne ale tak naprawde to juz dorosli ludzie w ciele malych dzieci ktore zyja w innym swiecie. Ciezko im sie z niego wyrwac i okazac uczucia. Wiec tym wieksze uznanie dla rodzicow takich dzieci. Wielki szacunek.
Z bardziej tematow lightowych to art. o powrocie mody na nalewki. Bikont byl w jury konkursu na najlepsza nalewke (organiziwany w Kazimierzu). Byly tradycyjne smaki (wisniowki, orzechowki, sliwowice, rabarbarowki, dziegielowki, listkowki miodowki) oraz "dziwolagi": ogorkowka "z wielkim ogorkiem swiezym plywajacym w butelce, niczym Hrabina w "Zielonej Gesi" Galczynskiego".
W oko wpadl mi tez obraz Muncha (ten od "Krzyku") bo nie wiedzilem ze on tak fajnie demonicznie maluje.
