"W Tybecie znów się leje krew. Chińskie oddziały rządowe strzelają do ludzi. Znów przypomniano nam o brutalnej i wieloletniej kolonizacji Tybetu przez komunistyczne Chiny.
Zapewne w natłoku tysięcy nowych faktów już za kilka dni świat zapomni o tych ludziach i wydarzeniach. Sprawa wolności Tybetu i łamania prawa człowieka w Chinach wróci na półkę spraw godnych i przegranych. Nie pozwólmy na to. Zwłaszcza dziś, kilka miesięcy przez organizowanymi hucznie przez komunistyczne Chiny igrzyskami olimpijskimi.
Idea olimpijska to idea ludzi wolnych, idea pokoju, a nie zniewolenia. Byłoby wielką niesprawiedliwością, gdyby ogrom nieszczęścia ofiar komunistycznego reżimu został zasłonięty olimpijskim sztandarem. Dlatego namawiamy ludzi mediów, narodowe komitety olimpijskie, samych sportowców, by nie zapominali o grzechach ich organizatorów. By także tam, w Chinach, biorąc udział w igrzyskach i relacjonując je, głośno o tym mówili. Prosimy sportowców, by podczas każdej konferencji prasowej, każdego wywiadu przed i w trakcie igrzysk wypowiedzieli choć jedno zdanie na temat łamania praw człowieka w Chinach. Apelujemy do dziennikarzy, internautów, kibiców: naciskajcie na swoich ulubieńców, na sportowców, by mówili o tym. Jedno zdanie, jedno słowo o tym, że w Chinach łamane są prawa człowieka. Na każdej konferencji prasowej."
Źródło: http://tecumseh.salon24.pl
czwartek, 20 marca 2008
sobota, 15 marca 2008
poniedziałek, 10 marca 2008
Z biblioteczki kota Maurycego
Nie było kiedy napisać na temat książki, której skończyłem w tamtym tygodniu więc nadrabiamy, ale dla odmiany od tego co skończyłem dziś bo lepsze zostawiam na deser.
Imperium mrówek, Bernard Werber - "Doskonałe połączenie elementów nauki, filozofii i pierwszorzędnej fabuły. Kultowa książka przetłumaczona na 35 języków!" Mhh no może to i ciekawe i jest jeżeli chodzi o mrówki - faktycznie ciekawe zwierzątka i książka "otwiera" nam oczy opisując ich zwyczaje choć czasami wydaje mi się jednak, że nauka miesza się z fantazją autora. Niestety, po za tym to nic ciekawego jak na mój gust. Powiem szczerze, że doczytałem z musu i raczej wątpię, że kupie kolejne części tej "kultowej" powieści.
A teraz perełka: Pierwszy krok, Adam Przechrzta - powieść rewelacyjna, pełna zwrotów akcji, ciekawych bohaterów, humoru. Od pierwszych stron już wiadomo, że nie oderwie się od tego, oj nie! Jestem naprawdę strasznie zaskoczony jej poziomem. Tego nie powstydził by się żaden zachodni (polski też) mistrz fantasy (albo alternatywnej historii) mam nadzieję, że to początek dłuuuugiej sagi. Majstersztyk, polecam!
Imperium mrówek, Bernard Werber - "Doskonałe połączenie elementów nauki, filozofii i pierwszorzędnej fabuły. Kultowa książka przetłumaczona na 35 języków!" Mhh no może to i ciekawe i jest jeżeli chodzi o mrówki - faktycznie ciekawe zwierzątka i książka "otwiera" nam oczy opisując ich zwyczaje choć czasami wydaje mi się jednak, że nauka miesza się z fantazją autora. Niestety, po za tym to nic ciekawego jak na mój gust. Powiem szczerze, że doczytałem z musu i raczej wątpię, że kupie kolejne części tej "kultowej" powieści.
A teraz perełka: Pierwszy krok, Adam Przechrzta - powieść rewelacyjna, pełna zwrotów akcji, ciekawych bohaterów, humoru. Od pierwszych stron już wiadomo, że nie oderwie się od tego, oj nie! Jestem naprawdę strasznie zaskoczony jej poziomem. Tego nie powstydził by się żaden zachodni (polski też) mistrz fantasy (albo alternatywnej historii) mam nadzieję, że to początek dłuuuugiej sagi. Majstersztyk, polecam!
niedziela, 9 marca 2008
Kropki czarno białe zdjęcia
Zwariowany, szybki, zajęty tydzień bez chwili potrzebnej żeby coś skrobnąć. Dwie fabryki dwa źródła pracy powodującej braki czasu potrzebnego do wytchnienia i pomyślenia o "dalej". Zresztą po co? Ten tydzień też chyba nie przyniesie nic lepszego w tym względzie.
We wtorek kupiłem nowy rower jednak nie Haro R3 z 2008r. tylko Haro R5 z roku 2007: lepszy osprzęt i jak to określił sprzedawca "rower kozak". Jednak musiałem dać za niego więcej niż za R3 (3400 a w tamtym roku kosztował 4500) lecz potencjał ma ogromny. Po pierwszych testach prawdziwy pazur pokazuje od razu na "dzikim terenie", takiego czegoś nie ma sensu kupować do jazdy po mieście.
O reszcie nie chce mi się pisać... :(
We wtorek kupiłem nowy rower jednak nie Haro R3 z 2008r. tylko Haro R5 z roku 2007: lepszy osprzęt i jak to określił sprzedawca "rower kozak". Jednak musiałem dać za niego więcej niż za R3 (3400 a w tamtym roku kosztował 4500) lecz potencjał ma ogromny. Po pierwszych testach prawdziwy pazur pokazuje od razu na "dzikim terenie", takiego czegoś nie ma sensu kupować do jazdy po mieście.
O reszcie nie chce mi się pisać... :(
niedziela, 2 marca 2008
Nowy diabeł w stajni czyli Haro Shift R3
W tym tygodniu wolny czas spędzałem na szukaniu i czytaniu o nowym planowanym zakupie czyli nowy ROWER! Głowę miałem już opuchniętą od sprawdzania nowych katalogów, wymóg był jeden tym razem musi być coś ekstra i full suspensions. W końcu wybrałem markę i model, wybór padł na amerykańskiego Haro i Shift R3 lub Extreme X6 ale to nie koniec bo nagle naszły mnie wątpliwości czy potrzebuje fulla czy nie wystarczy mi hardtail? Znowu szukanie tym razem Kona, Specialized lub Gary Fisher. Ok mam 3 modele, ale nie jednak cos ciągnie do fula więc zaczynam znowu szperać i wczytywać się w stronę producenta i amerykańskie fora MTB. Ok już wiem full nadaje się do tego jak i gdzie jeżdżę lub planuje jeździć czyli znowu powrót do Haro i R3 lub X6.
Czytamy... i jest! Pomimo, że X6 ma lepszy amortyzator tyli to jednak jest prawie o 3 kg cięższy od R3, który waży 14,5 kg (fulle są ogólnie cięższe niż rowery o sztywnych ramach, ale to i tak super wynik skoro mój obecny waży 16,3) i w dodatku bardziej nadaje się do freeraid niż do country-cross. Kupuje więc Shift R3, wiem że za ta cenę (3300 zł) można by kupić jakiś samochód, ale czy nędzna fura da tyle radości co jazda na rowerze? NIE! :)
EDIT: Wybór padł jednak na Haro R5.
Czytamy... i jest! Pomimo, że X6 ma lepszy amortyzator tyli to jednak jest prawie o 3 kg cięższy od R3, który waży 14,5 kg (fulle są ogólnie cięższe niż rowery o sztywnych ramach, ale to i tak super wynik skoro mój obecny waży 16,3) i w dodatku bardziej nadaje się do freeraid niż do country-cross. Kupuje więc Shift R3, wiem że za ta cenę (3300 zł) można by kupić jakiś samochód, ale czy nędzna fura da tyle radości co jazda na rowerze? NIE! :)EDIT: Wybór padł jednak na Haro R5.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
