W tym tygodniu wolny czas spędzałem na szukaniu i czytaniu o nowym planowanym zakupie czyli nowy ROWER! Głowę miałem już opuchniętą od sprawdzania nowych katalogów, wymóg był jeden tym razem musi być coś ekstra i full suspensions. W końcu wybrałem markę i model, wybór padł na amerykańskiego Haro i Shift R3 lub Extreme X6 ale to nie koniec bo nagle naszły mnie wątpliwości czy potrzebuje fulla czy nie wystarczy mi hardtail? Znowu szukanie tym razem Kona, Specialized lub Gary Fisher. Ok mam 3 modele, ale nie jednak cos ciągnie do fula więc zaczynam znowu szperać i wczytywać się w stronę producenta i amerykańskie fora MTB. Ok już wiem full nadaje się do tego jak i gdzie jeżdżę lub planuje jeździć czyli znowu powrót do Haro i R3 lub X6.

Czytamy... i jest! Pomimo, że X6 ma lepszy amortyzator tyli to jednak jest prawie o 3 kg cięższy od R3, który waży 14,5 kg (fulle są ogólnie cięższe niż rowery o sztywnych ramach, ale to i tak super wynik skoro mój obecny waży 16,3) i w dodatku bardziej nadaje się do freeraid niż do country-cross. Kupuje więc
Shift R3, wiem że za ta cenę (3300 zł) można by kupić jakiś samochód, ale czy nędzna fura da tyle radości co jazda na rowerze? NIE! :)
EDIT:
Wybór padł jednak na Haro R5.