środa, 28 lutego 2007

Oczy pełne szkła

wtorek, 27 lutego 2007

Lustra smak odbicie oczy rani

Oj smutny to był dzień bo i ja jestem smutny :( Wszystko się zbiera i kumuluje we mnie. Pisać o tym co siedzi mi w głowie już mi sie nie chce po tylu godzinach/dniach/miesiącach z tymi myślami już mi sie nie chce tego przelewać na papier. Zresztą, czy to ma sens? Wszystko jest kurwa do dupy i nie tak jak ma/miało być. Co mam napisać? I tak nikt mi nie pomoże.
Miałem dziś imieniny. Ja wiem że tego nie obchodzę, ale jednak miło być pamiętanym... tylko dwie osoby i jedna obca na angielskim. [akapit wycięty bo nie ma sensu o tym pisać bo to... bo nie].
Ten fragment życzeń bardzo mi sie spodobał: "Czerp energię ze słońca, kapiącego deszczu i uśmiechu innych" milutkie to... "kapiącego deszczu..." bardzo mi sie to spodobał. Dziękuje!

Już mi się nie chce. Koniec... proszę!!!

poniedziałek, 26 lutego 2007

Tydzień: nowy

Weekend zakończony. Jestem dobrej myśli jeżeli chodzi o eCard - powinno pójść sprawnie, tak że w tym tygodniu może to zrobię. oczywiście czas wydłuży się o testy firmy, ale ja na nich nie mam wpływu...
Prasowanko, kąpiel i do pracy :)
Plakaty z filmów dam wieczorkiem, doszedł jeszcze jeden przez ten weekend.
Serducho daje znać, że jest i że o mnie nie zapomniało... czy to nie urocze? :}

niedziela, 25 lutego 2007

Aż stołu nam zabraknie

Może dziwny temat dla miłośnika komputerów (to chyba głupie, dzisiaj chyba raczej nie można być "nie miłośnikiem" komputerów) i gier komputerowych, ale teraz będzie o grach planszowych. Jak ktoś jest zainteresowany tematem to proponuję zakupić sobie może coś z tych tytułów. A wierzcie mi teraz GP to naprawdę rozrywka na wysokim poziomie i nie myślcie że to są zabawy dla dzieci. Obok na zdjęciu mój malutki jak na razie Games Room :)

Pierwsza to zupełna nowość na naszym rynku: polska wersja gry Eufrat i Tygrys.

"Oto niezaprzeczalnie najlepsza gra Reiner'a Knizia - autora wielu nagrodzonych gier planszowych i karcianych - teraz w polskiej wersji językowej. Tygrys i Eufrat to gra strategiczna osadzona w czasach starożytnych, w której gracze rywalizują między sobą w rozwijaniu cywilizacji. Tysiące lat temu na żyznych ziemiach pomiędzy dwiema rzekami, Eufratem i Tygrysem, rozkwitła nowa cywilizacja. Przywódcy tych potężnych, sąsiadujących ze sobą, niezależnych królestw uważani byli za ziemskich przedstawicieli bogów. Przywódcy ci rozwinęli kulturę, która trwała przez tysiące lat. Wiele z najważniejszych naukowych i kulturalnych odkryć pojawiło się właśnie pod rządami tych królów. Ty jesteś odpowiedzialny za swoją dynastię, aby się rozwijała i rozrastała na tych ziemiach. Do dyspozycji masz czterech przywódców: Króla, Kapłana, Kupca i Rolnika, którzy w Twoim imieniu będą budować oraz przejmować największe miasta. Niestety Twoja dynastia nie jest jedyną, która rości sobie prawa do tych ziem, tak więc konflikty będą nieuniknione! Kluczem do zwycięstwa nie jest jednakże siła militarna! Musisz rozwijać i umacniać wszystkie cztery obszary rozwoju cywilizacyjnego - politykę, religię, handel i rolnictwo. Za każdy z tych obszarów odpowiedzialny jest inny przywódca, więc musisz używać każdego z nich aby zabezpieczyć przyszłość swojego rodu! Zaniedbanie któregokolwiek obszaru sprawi, że Twoje królestwo zachwieje się w posadach, a ród zaginie w pyle zapomnienia...
Przewidywanie ruchów przeciwników i rozważne planowanie są podstawą!"

Reszta opisu na stronie sklepu: http://www.rebel.pl

Druga to jak na razie mój faworyt na przyszły zakup, czyli: Wysokie napięcie (Power Gird).

"Zarabianie pieniędzy na elektryczności? Zbijanie kokosów na elektryczności? Co za świetny pomysł!!! Czy powinienem używać węgla lub oleju do wytwarzania prądu w tradycyjny sposób? A może te zasoby wyczerpią się w przyszłości? A może przyszłość leży w spalaniu śmieci? Z pewnością energia jądrowa jest bardzo zachęcająca. Jeśli tylko rząd zatroszczy się o składowanie odpadów atomowych przyniesie to spory zysk. Oczywiście możesz używać bardziej ekologicznych żródeł energii i być niezależnym od zasobów. Ale czy takie rozwiązanie będzie wystarczająco wydajne, aby zaspokoić wszystkich klientów? No i nie zapomnij o rywalach. Konkurencja nie śpi. Analizuj jakie elektrownie budują, jakie miasta mają w zasięgu, od jakich zasobów zależy ich sukces i jakimi nowymi elektrowniami się interesują.
W trakcie gry licytuje się elektrownie (np. atomowe, wiatrowe, itp.), których następnie używa się do podłączania miast do swojej sieci energetycznej. Niektóre rodzaje elektrowni wymagają specyficznych surowców (np. węgla, uranu), których ceny i dostępność zmienia się dynamicznie na rynku.
Zwycięzcą zostaje osoba, która podłączyła do swojej sieci i zaopatruje w energię największą liczbę miast."

Reszta opisu na stronie sklepu: http://www.rebel.pl

Jest tylko jeden haczyk w tym, niech nie przerażają Was ceny :) Lubisz myśleć? Lubisz się dobrze bawić i nie uważasz, że jedyną tego formą jest "tańce i hulanka"? Już wiesz co zrobić :)

Pies Decybel

Dzień dzisiejszy pozostawię bez komentarza za pozwoleniem swoim i wszystkich tu zebranych w liczbie jeden + 0 (= 1). Ale na pewno byłem dzisiaj "zarozumiały, chamski, nienormalny i zły" :)
Żeby jednak nie było tak pusto mała refleksja. W głowie zawsze fajnie brzmi to co bym chciał napisać i umieścić na blogu (tak, tak też się tego już zaczynam bać...). Przeważnie jakieś takie myśli nachodzą mnie jak jestem na ulicy, ale jak już jestem przy kompie to nagle wszytko wydaje się sztucznym "przepisywaniem". W pisaniu więc najtrudniejsza jest chyba sama umiejętność przenoszenia myśli na papier, bo jak ktoś już zauważył, wszyscy i tak myślimy/mówimy proza. No oczywiście jest proza i proza... no i prozak :)
Dobra nawet tego nie czytam bo czuję, że napisałem jakiś kawałek badziewnego, pseudo inteligentnego tekstu ;)
Dzisiaj (bo to już dzisiaj) rozpoczynam wdrażanie systemu eCard do naszego sklepu. Czyli kolejne połączenie mojego kodu z obcym oprogramowaniem (zrobiłem już integrację z Pasażem Onetu). Mam nadzieje, że pójdzie sprawnie :}
Trzeba też umieścić plakaciki zaległych filmów które oglądałem, a jakoś nie zapodałem na 3NL.
Zmykam... zmyk zmyk zmyk

sobota, 24 lutego 2007

Kuleśki, bułeśki, karteśki...

No planowanie weekendu poszło do pieca, że powiem to dyplomatycznie :/ No nic może jakaś chwila odpoczynku będzie za tydzień. W pracy zakończył się 2-miesięczny remont (tak wygląda obecnie "Masta Room No. 104") i jestem z tego naaaaprawde zadowolony. Brud, pył i hałas stawał się już makabrycznie wnerwiający. Wyplata miała być (widać nawet pewne źródła się mylą) i nici, więc dziś na obiad/kolacje znowu kolejna permutacja bułka-cebula-seler-serek :} W ten weekend nie poszalejemy hehe...
Na Travianie ruszyłem z budowa 4 wioseczki! :) Atak na pierwszą "15" ogłaszam za rozpoczęty ;)
Boli mnie głowa, zaczyna działać 4 kawa...
Ruszyła lewa flanka. Dzikie spojrzenia znalazły cel. Towarzysze z prawej już byli tylko wspomnieniem... lewa noga, prawa... zimno, mróz. Trzask kruszonej, zamarzniętej krwi mieszaj się z parskaniem koni oficerów. Zamiast białego śniegu, czerwony, zamarznięty dywan - resztki tych którzy również tak jak i oni byli pewni swojego zwycięstwa. "Ale nam się uda... musi!" - jedna zbiorowa myśl łączy ich teraz razem w jeden organizm, który zaraz skoczy do gardła swojego wroga. Do kolorów bólu dojdzie jego dźwięk. Skowyt, wrzask, świst mieczy i tępe dźwięki stali na kruszonych kościach. Pełna harmonia śmierci. Rewolucja się zaczęła...
... nie ten czas nie ta epoka. Idę się wykapać. Ave.

300

"Polski dystrybutor adaptacji komiksu Franka Millera 300 postanowił ostatecznie zachować oryginalny tytuł filmu i zrezygnował z proponowanej wcześniej nazwy 300 Spartan. Jednocześnie zaprezentował także plakat promujący obraz nad Wisłą.
300 to brutalne spojrzenie na bitwę pod Termopilami, w której król Leonidas (Gerard Butler) i 300 Spartan walczyło przeciwko Kserksesowi i jego ogromnej, perskiej armii. Polska premiera filmu zaplanowana została na 23 marca."

Źródło: gildia.com

czwartek, 22 lutego 2007

Oczy pełne szkła

  1. Angielski - uwielbiam! Nie żałuje, że zapisałem się na kurs. Na pewno idę na następny poziom. Super uczucie jak możesz już swoje myśli powiedzieć po angielsku. Jasne że trochę kaleczę (przyimki... ale już gramatyka poszła w ruch ;) ale i tak jestem zadowolony. Gdyby można było spędzić więcej czasu (praca, a jak nie ma pracy to brak chęci ze zmęczenia) na nauce to faktycznie po pierwszym roku mówi się po angielsku.
  2. Nastrój - zmienny, bywało lepiej.
  3. Orange - podobnie jak z pracą - rozczarowanie (!). Oby wytrzymać do moja/czerwca i żegnamy się w podskokach. Pewnie PLUS.
  4. Pieniądze - opary na kącie... (Orange postanowiło samodzielnie zmienić termin płacenia rachunków, to nic że masz wszystko poustawiane w wydatkach...). Czyszczenie rezerw żywieniowych w domu ;)
  5. Pogoda - ja chcę lata, słońca, ciepła!
  6. Praca - szkoda gadać, a na pewno o jednaj z nich. 13-nastki spóźnione (łaskę robią... :/), ludzie ... :(, pracy będzie więcej... super. Rozczarowanie. Powoli już mi się przestaje chcieć (to już o dwóch etatach, ogólnie). Czuję się nie doceniany i nie wydaje mi się, że jestem zarozumiały jak pewnie niektórzy sądzą w tym temacie. Ogólnie pewni jestem, ale co z tego? ;)
  7. Remont - w pracy - zakończony ufff! Jeszcze tylko krzesełka w piątek i pokój będzie skończony całkowicie. Wygląda naprawdę fajnie. W końcu nasz cały kompleks nie wygląda jak nora w porównaniu z innymi pokojami.
  8. Sen - od soboty ok 16h ;}
  9. Szynszyla - bestia zdziczała na maksa... pewnie zagryzie mnie we śnie przy biurku.
  10. Travian - sukces pewnie jest. Miejsce 21 na 23 500 graczy. Chcę wejść do pierwszej 15 (czekam na możliwość założenia 4 wioski) i kończę. Propozycje wstąpienia do jakiegoś Sojuszu wciąż nadchodzą (napisał nawet najlepszy z nich, "numero uno" w rankingu), ale ja konsekwentnie odmawiam, chcę zrobić coś sam bez wsparcia innych ;) Poznałem kilku fajnych ludzi dzięki wewnętrznej korespondencji. To jest właśnei największy urok gier on-line.

czwartek, 15 lutego 2007

Lukrem go!

  1. Ludzie w pracy to TYLKO znajomi z pracy - nazwa mówi sama za siebie. W tej definicji NIE ma nic o przyjaciołach.
  2. Nie angażuj się w pracy jeżeli nie masz "wykonawczych" możliwości realizacji swoich poczynań - nikt przeważnie nie docenia faktu, że chcesz dobra firmy, a dodatkowo przestana cię lubić już całkowicie.
  3. Nie łudź się są tacy którym imponuje nieróbstwo innych, to ty jesteś dziwakiem.
  4. Wykonuj swoja prace jak najlepiej i egzekwuj od innych odpowiednie warunki do pracy jeżeli są oni za to odpowiedzialni.
  5. Jedynym ratunkiem dla pkt. 1-3 jest pkt. 4 + ironia i szyderstwo (nie mówię tu o byciu chamem, jesteś przecież damą/dżentelmenem :)
  6. ...
  7. Zjedz ile możesz pączków na Tłusty Czwartek - ja tak zrobię. Smacznego :)

środa, 14 lutego 2007

niedziela, 11 lutego 2007

3NL watched: Perfume: The Story of a Murderer


5,6/10

3NL watched: Casino Royale

7/10
(wcześniej dałem 6,5, ale zmieniłem zdanie ;)

Dodatkowo przepis na drinka 007: 3 miary ginu Gordon, jedna wódki i pół Kina Lillet. Bond nazwał to Vesper.

środa, 7 lutego 2007

Beretta 92F

W końcu ją mam...



"Stał chłodna, krew słodka,
Krew gorąca, stal kojąca...
"

poniedziałek, 5 lutego 2007

3NL watched: Pan’s Labyrinth

5,5/10

Spodziewałem się jednak czegoś innego... Film jest ładny wizualnie ale jakoś za mało w fabule tej części baśniowej.

niedziela, 4 lutego 2007

Białe nuty

Weekend zapowiada się dosyć spokojnie. Nie mam nic zleconego na te dni i zostaje tylko angielski, którego nauka idzie ciężko po organizm chce trochę poluzować jak nie ma zadanej pracy ;) Tak przy braku obowiązków staje się leniwy.
Zapomniałem napisać pewnej sytuacji jaką widziałem bodajże w czwartek, a jest ze świata "mody". idąc do sklepu zobaczyłem dziewczynę, która wyglądała tak: góra normalnie jakaś bluza, ale dół już nie: jedna nogawka podwinięta pod kolano, druga na wysokości kostki, podkolanówki i teraz hit: jeden buta jasny (chyba biały), a drygi brązowy :) Gdyby to był ktoś starszy to bym pomyślał wariat lub sklerotyk, ale u niej to chyba taka moda? Ale jakby nie mówić efekt osiągnięty, zapamiętałem to. Jest "widziana na drodze" :)
Cofam to co napisałem że druga seria ReGenesis jest gorsza. Nowe odcinki poruszają bardziej chyba ważne tematy z którymi już wkrótce, jeżeli już nie teraz, się spotkamy lub spotykamy: HIV, badania nad komórkami macierzystymi (wyhodowanie komórek produkujących insulinę = koniec z cukrzycą), kwaśne deszcze, genetycznie modyfikowana żywność, badania nad mózgiem człowieka, genami. Jest tego więcej po przeważnie w jednym odcinku jest kilka spraw i niektóre ciągną się przez 1-2 odc.
A na koniec fajny basen:


Więcej zdjęć tutaj.

czwartek, 1 lutego 2007

Dzień kolejny, dzień typowy

A jak mam pisać? (to takie btw) Dzień miną dziś dosyć typowo i nic się szczególnego nie wydarzyło. Praca (w końcu będę chyba mógł się zabrać za stronę przetargów z panelem administracyjnym do zarządzania nią - nie będę musiał tych ogłoszeń w końcu robić ja), wieczorem gorączka (ciekawe jest to że normalnie w ciągu dnia czuje się "normalnie"?) i od 2:20 praca (jeszcze update dzisiejszych prac na serwer i idę się kimnąć).
Niestety z urlopu na piątek nici bo będę musiał być na zebraniu w sprawie tego rocznego festiwalu nauki (znowu robie stronę festiwalową, chociaż w tym roku nasza uczelnia tego nie organizuje). A chciałem sie pouczyć angielskiego :/ w środę idę na test który był jak byłem chory.
Na Travianie pnę się po szczeblach kariery: jestem 223 na prawie 20 000 graczy ;)
Zacząłem oglądać w czasie obiadów drugą serie Regenesis, jednak nie jest ona już taka fajna jak pierwsza, choć nie jest najgorsza.
Ogólni dzień pozbawiony sensu. Jak zresztą jak każdy chyba poprzedni mój dzień.
Ave.