środa, 31 stycznia 2007
W pustyni i w puszczy
Malaria wróciła... znowu gorączka i znowu brak innych objawów jakieś choroby. Wieczorem dreszcze i łeb pękający a przy tym gorąca i jak tu pracować? Wykąpałem się i do łóżeczka, budzik na 2.00. Wstałem i pracuje. Jest ok i czuje się normalnie. Czy takie objawy "malaryczne" to może być wina zmęczenia? Nie wiem.
Dzisiaj rozbroiły mnie dwa newsy z naszej śmiesznej RP: "Zbawiciel Polski" Rydzyk zakłada szkołę w której będą się mogli szkolić np. webmasterzy... przy podaniu trzeb mieć oprócz normalnych dokumentów opinie proboszcza :D A drugie to projekt naszych rządzących aby fundować rodzina wielodzietnym (idealna rodzina polska to 2 + 4 :} darmowe wejściówki do kina, teatru, na basen... albo dawać im 1000 zł miesięcznie na ten cel. Brawo! Komu jeszcze dacie moje/nasze pieniądze?
Jedna z obecnych firm w których pracuje przestaje mi się podobać... jakoś rozczarowuje mnie powoli sposób pracy i ludzie. Powoli przestaje się utożsamiać z nią. Skupiłem się tylko na pracy na własnym "poletku". Może to minie, ale na razie widze to szaro...
Jak miałem gorączkę to już chciałem pisać post pożegnalny, ale chyba bym się z tym pośpieszył. Nie może być widać za łatwo i wciąż trzeba żyć. Cześć.
Dzisiaj rozbroiły mnie dwa newsy z naszej śmiesznej RP: "Zbawiciel Polski" Rydzyk zakłada szkołę w której będą się mogli szkolić np. webmasterzy... przy podaniu trzeb mieć oprócz normalnych dokumentów opinie proboszcza :D A drugie to projekt naszych rządzących aby fundować rodzina wielodzietnym (idealna rodzina polska to 2 + 4 :} darmowe wejściówki do kina, teatru, na basen... albo dawać im 1000 zł miesięcznie na ten cel. Brawo! Komu jeszcze dacie moje/nasze pieniądze?
Jedna z obecnych firm w których pracuje przestaje mi się podobać... jakoś rozczarowuje mnie powoli sposób pracy i ludzie. Powoli przestaje się utożsamiać z nią. Skupiłem się tylko na pracy na własnym "poletku". Może to minie, ale na razie widze to szaro...
Jak miałem gorączkę to już chciałem pisać post pożegnalny, ale chyba bym się z tym pośpieszył. Nie może być widać za łatwo i wciąż trzeba żyć. Cześć.
wtorek, 30 stycznia 2007
3NL watched: The Prestige, The Guardian
Film na podstawie książki Christophera Priesta, która czytałem kilka lat temu. Dlatego mnie koniec nie zaskoczył. Ale innych pewnie tak. Muszę powiedzieć, że mi się podobało (ocena 7,5/10)i polecam. To już drugi film o iluzjonistach ostatnimi czasy, a ja dodatkowo czytam "Maga" Jefferya Deavera, czyli "psiejsko-czarodziejsko" się robi ;)
Jakoś nie za bardzo byłem przekonany do The Guardian i długo czekał nim go oglądnąłem. Ale miła niespodzianka mnie spotkała. To film z Kevinem Costnerem i Ashtonem Kutcherem o ratownikach morskich. Ocena 6,5/10.
Sola ryba pomidorowa
Właściwie to już od dłuższego czasu zastanawiam się czy jest sens pisać te wszystkie wpisy zwracą się do "Was". Prawdopodobnie i tak tego nikt nie czyta. Ale nie, nie jest to sztuka dla sztuki. Jakaś taka dziwna przyjemność wiąże się z publikowaniem jakiś nawet małych skrawków życia w sieci. Powracanie później do tego czasami jest wesołe, czasami jest smutne i boli. Ale jednak jest jakimś takim w swego rodzaju zapisem tego co się stało w tobie, gdzie jesteś teraz. Nie raz mam ochotę coś napisać od siebie a nie tylko wrzucić jakieś zdjęcie, czy newsa "ze świata", tylko że wtedy przeważnie nie mogę tego zrobić bo jestem albo poza domem albo w pracy. Później juz jak siadam do komputera to trudno jest odtworzyć poprzednie mysli i pisanie wydaje się już sztuczne, nie naturalne, takie na siłę. Inna sprawa to nauczyć się pisać o sobie tak otwarcie z myślą że teoretycznie każdy to może przeczytać i tak naprawdę mieć nad tobą przewagę bo wie co się dzieje w twojej głowie i życiu, a przecież nie wszystko mówimy ludziom, a jednak o tym piszę - to zawsze mnie zastanawia. Tak samo u innych piszących blogi. Czy wszyscy tak po trochę jesteśmy takimi ukrytymi ekshibicjonistami? Pewnie tak. Ale to czasami pomaga. Nie zawsze ale czasami tak. Zawsze to jakaś forma zrzucenia z siebie tego co cie dusi i nie pozwala zapomnieć.
Dzisiaj dzień był naprawdę męczący i jak nigdy chyba byłem totalnie zrezygnowany, rozbity i zobojętniały. Od razu z rana rzuciłem się wir pracy bo to jest jedyny sposób żebym nie zasną w pracy jak jestem skrajnie zmęczony. Odrywasz się w tedy i nie myślisz jak jest Ci źle. Nie trzeba rozmawiać, uśmiechać się na siłę.
Niestety nastąpiły komplikacje z działaniem jednej z witryn które tworzę wiec nie obyło się bez stresu. ale do skomasowanych ataków "złego" jestem już przyzwyczajony. Taka karma jak widać.
Pop powrocie do domu już nie wytrzymałem i po obiedzie padłem jak kłoda owinięta w ciepły kocyk. Ale co to jest za sen jak budzisz się co jakiś czas ze świadomością że musisz przeczytać pocztę czy nie ma jakiś nowych wytycznych na dziś (praca). Inna sprawa, że jak zauważyłem już nie wypoczywam sypiając i przeważnie budzę się zmęczony. Może to wina ilości snu ("może" to tak ironicznie powiedziane bo pewnie jest to "pewnie"), wyliczyłem że średnia w tygodniu wynosi 3,5h. Fajnie co? W sobotę nie miałem za bardzo nastawienia na pracę ale niestety spać tez nie mogłem bo organizm jest przyzwyczajony już do chodzenia spać min. o 3 w nocy :}
"Zabrano" mi też jedna z przyjemności dnia (jak nie jedyną czasami) - kąpiel. Zabrano to źle powiedziane bo chyba sam to sobie zabrałem. Codzienne siedzenie w gorącej wodzie spowodowałem, że mam skórę sucha jak papier, szorstka i boląca już. A mówią że higiena musi być :} A to (kąpiele) są dla mnie jak narkotyk... zastanawiam się czy wytrzymam dziś bez tego.
Na koniec coś o Mustafie: tej szynszyli już całkowicie odbiło. Mam już go serdecznie dosyć, tego gryzienia, syczenia i gonienia go po pokoju żeby wszedł na noc do klatki. Znają moje szczęście to jeszcze będziemy dluuugie lata razem. No i jednak ciężko mi mu źle życzyć :/ Ja chcę kota.
Dzisiaj dzień był naprawdę męczący i jak nigdy chyba byłem totalnie zrezygnowany, rozbity i zobojętniały. Od razu z rana rzuciłem się wir pracy bo to jest jedyny sposób żebym nie zasną w pracy jak jestem skrajnie zmęczony. Odrywasz się w tedy i nie myślisz jak jest Ci źle. Nie trzeba rozmawiać, uśmiechać się na siłę.
Niestety nastąpiły komplikacje z działaniem jednej z witryn które tworzę wiec nie obyło się bez stresu. ale do skomasowanych ataków "złego" jestem już przyzwyczajony. Taka karma jak widać.
Pop powrocie do domu już nie wytrzymałem i po obiedzie padłem jak kłoda owinięta w ciepły kocyk. Ale co to jest za sen jak budzisz się co jakiś czas ze świadomością że musisz przeczytać pocztę czy nie ma jakiś nowych wytycznych na dziś (praca). Inna sprawa, że jak zauważyłem już nie wypoczywam sypiając i przeważnie budzę się zmęczony. Może to wina ilości snu ("może" to tak ironicznie powiedziane bo pewnie jest to "pewnie"), wyliczyłem że średnia w tygodniu wynosi 3,5h. Fajnie co? W sobotę nie miałem za bardzo nastawienia na pracę ale niestety spać tez nie mogłem bo organizm jest przyzwyczajony już do chodzenia spać min. o 3 w nocy :}
"Zabrano" mi też jedna z przyjemności dnia (jak nie jedyną czasami) - kąpiel. Zabrano to źle powiedziane bo chyba sam to sobie zabrałem. Codzienne siedzenie w gorącej wodzie spowodowałem, że mam skórę sucha jak papier, szorstka i boląca już. A mówią że higiena musi być :} A to (kąpiele) są dla mnie jak narkotyk... zastanawiam się czy wytrzymam dziś bez tego.
Na koniec coś o Mustafie: tej szynszyli już całkowicie odbiło. Mam już go serdecznie dosyć, tego gryzienia, syczenia i gonienia go po pokoju żeby wszedł na noc do klatki. Znają moje szczęście to jeszcze będziemy dluuugie lata razem. No i jednak ciężko mi mu źle życzyć :/ Ja chcę kota.
niedziela, 28 stycznia 2007
iPhone
Wszyscy kilka tygodni temu czytali i widzieli zdjęcia nowego cudeńka Apple. Na początku chciałem umieścić również takiego newsa, ale stwierdziłem że to już chyba za dużo jak na jeden Internet ;)
Teraz jednka znalazłem filmik prezentujący iPhone na żywo. To oglądamy:
Teraz jednka znalazłem filmik prezentujący iPhone na żywo. To oglądamy:
sobota, 27 stycznia 2007
niedziela, 21 stycznia 2007
sobota, 20 stycznia 2007
Opis imienia: MIROSŁAW
Mhhh, aż strasznie prawdziwe... boję się ;)
"Imieniny obchodzi: 02.02, 02.26, 07.26, 09.21,
"Imieniny obchodzi: 02.02, 02.26, 07.26, 09.21,
Osobowość: Ten, co króluje na ziemi
Charakter: 98 %
Promieniowanie: 99 %
Rezonans: 114 000 drgań/sek.
Kolor: Czerwony
Główne cechy: Uczuciowość - Towarzyskość - Intuicja - Dynamizm.
Totem roślinny: Migdałowiec
Totem zwierzęcy: Paw
Znak: Baran
TYP: Cholerycy o żywej pobudliwości. Są niezależnymi, dumnymi awanturnikami, jak ich totem paw. Migdałowiec jest ich totemem roślinnym aby naprawdę do nich dotrzeć, trzeba stłuc skorupkę, pod którą kryje się smakowity owoc...
PSYCHIKA: Mają jednocześnie silne życie wewnętrzne i bardzo bogatą egzystencję zewnętrzną. To mężczyźni skłonni do działania i do refleksji.
WOLA: Dość kapryśna, może obrócić się w upór. Trzeba zwracać na to uwagę u dzieci.
POBUDLIWOŚĆ: Raczej silna, ale nigdy nie despotyczna.
ZDOLNOŚĆ REAKCJI: Są bardzo obiektywni, potrafią przyznać się do błędu. Mają wyostrzone poczucie sprawiedliwości, toteż gdy zawinili, nie dziwią się, że spotyka ich kara. Są pewni siebie, nieraz aż zanadto.
AKTYWNOŚĆ: Naprawdę dobrze robią tylko to, co lubią. Uwielbiają wagary... Pociągają ich studia techniczne, nauki ścisłe, mogą zostać przemysłowcami, inżynierami, wysokimi wojskowymi, chemikami, rolnikami, weterynarzami.
INTUICJA: Mają bardzo wrażliwe "czułki" i błyskawicznie oceniają innych.
INTELIGENCJA: Zarazem analityczna i syntetyczna, co znaczy, że rozpatrują jakiś szczegół operacji, jednocześnie bez wysiłku wyobrażając sobie cały jej przebieg, co jest bardzo cenne. Mają dobrą pamięć, zwłaszcza "uczuciową" - zapamiętują to, co ich poruszyło. Pamięć mechaniczna jest słabsza.
UCZUCIOWOŚĆ: Pragną, by ich kochano i mówiono im o tym. Nie próbują hamować swych porywów uczuciowych, ale wykazują wielką niezależność i wcześnie chcą "żyć swoim życiem".
MORALNOŚĆ: Są to ludzie bardzo zrównoważeni, potrafią doskonale rozdzielić to, co należy do egzystencji materialnej, i to, co zarezerwowane jest dla życia duchowego.
ZDROWIE: Doskonałe, nie potrzebują dużo snu. U dzieci trzeba nadzorować sposób jedzenia, zwłaszcza żucia, gdyż mogą mieć problemy z przyswajaniem pokarmów. Słaby punkt: usta i zęby.
ZMYSŁOWOŚĆ: Od młodych lat są bardzo wrażliwi na urok "wiecznej kobiecości". Wcześnie dojrzewają i należy szczegółowo wprowadzić ich w problemy życia, gdyż nie znoszą, aby opowiadano im banialuki.
DYNAMIZM: Są dobrymi graczami, łatwo przezwyciężają porażki. Nie są najlepszym i dyplomatami.
TOWARZYSKOŚĆ: Nie lubią samotności. Kochają spacery na wsi, pikniki. Mają wielki zmysł przyjaźni, zarówno wobec mężczyzn, jak i kobiet, lubią otaczać się ludźmi, by nimi komenderować.
PODSUMOWANIE: Mają dużo szczęścia, sprawiają wrażenie, jakby wszystko im się należało. Osiągają sukces jakby cudem. A potem, oczywiście, rozpościerają ogon... jak ich totem - paw."
Źródło: www.imiennik.pl
Charakter: 98 %
Promieniowanie: 99 %
Rezonans: 114 000 drgań/sek.
Kolor: Czerwony
Główne cechy: Uczuciowość - Towarzyskość - Intuicja - Dynamizm.
Totem roślinny: Migdałowiec
Totem zwierzęcy: Paw
Znak: Baran
TYP: Cholerycy o żywej pobudliwości. Są niezależnymi, dumnymi awanturnikami, jak ich totem paw. Migdałowiec jest ich totemem roślinnym aby naprawdę do nich dotrzeć, trzeba stłuc skorupkę, pod którą kryje się smakowity owoc...
PSYCHIKA: Mają jednocześnie silne życie wewnętrzne i bardzo bogatą egzystencję zewnętrzną. To mężczyźni skłonni do działania i do refleksji.
WOLA: Dość kapryśna, może obrócić się w upór. Trzeba zwracać na to uwagę u dzieci.
POBUDLIWOŚĆ: Raczej silna, ale nigdy nie despotyczna.
ZDOLNOŚĆ REAKCJI: Są bardzo obiektywni, potrafią przyznać się do błędu. Mają wyostrzone poczucie sprawiedliwości, toteż gdy zawinili, nie dziwią się, że spotyka ich kara. Są pewni siebie, nieraz aż zanadto.
AKTYWNOŚĆ: Naprawdę dobrze robią tylko to, co lubią. Uwielbiają wagary... Pociągają ich studia techniczne, nauki ścisłe, mogą zostać przemysłowcami, inżynierami, wysokimi wojskowymi, chemikami, rolnikami, weterynarzami.
INTUICJA: Mają bardzo wrażliwe "czułki" i błyskawicznie oceniają innych.
INTELIGENCJA: Zarazem analityczna i syntetyczna, co znaczy, że rozpatrują jakiś szczegół operacji, jednocześnie bez wysiłku wyobrażając sobie cały jej przebieg, co jest bardzo cenne. Mają dobrą pamięć, zwłaszcza "uczuciową" - zapamiętują to, co ich poruszyło. Pamięć mechaniczna jest słabsza.
UCZUCIOWOŚĆ: Pragną, by ich kochano i mówiono im o tym. Nie próbują hamować swych porywów uczuciowych, ale wykazują wielką niezależność i wcześnie chcą "żyć swoim życiem".
MORALNOŚĆ: Są to ludzie bardzo zrównoważeni, potrafią doskonale rozdzielić to, co należy do egzystencji materialnej, i to, co zarezerwowane jest dla życia duchowego.
ZDROWIE: Doskonałe, nie potrzebują dużo snu. U dzieci trzeba nadzorować sposób jedzenia, zwłaszcza żucia, gdyż mogą mieć problemy z przyswajaniem pokarmów. Słaby punkt: usta i zęby.
ZMYSŁOWOŚĆ: Od młodych lat są bardzo wrażliwi na urok "wiecznej kobiecości". Wcześnie dojrzewają i należy szczegółowo wprowadzić ich w problemy życia, gdyż nie znoszą, aby opowiadano im banialuki.
DYNAMIZM: Są dobrymi graczami, łatwo przezwyciężają porażki. Nie są najlepszym i dyplomatami.
TOWARZYSKOŚĆ: Nie lubią samotności. Kochają spacery na wsi, pikniki. Mają wielki zmysł przyjaźni, zarówno wobec mężczyzn, jak i kobiet, lubią otaczać się ludźmi, by nimi komenderować.
PODSUMOWANIE: Mają dużo szczęścia, sprawiają wrażenie, jakby wszystko im się należało. Osiągają sukces jakby cudem. A potem, oczywiście, rozpościerają ogon... jak ich totem - paw."
Źródło: www.imiennik.pl
Nowy Blogger
Jak widzicie blog zmienił trochę wygląd ponieważ właśnie przeszedłem na nowego Bloggera. Od jakiegoś już czasu Google skończyło go testować a dziś zauważyłem, że można w łatwy sposób emigrować ze starego.
Z widocznych nowości to od dzisiaj każdy wpis będzie otagowany co pozwoli na przeglądanie wpisów tematycznie. Może w przyszłości pokuszę się o otagowanie wpisów archiwalnych.
Jedno mogę już powiedzieć teraz. Nowy Blogger jest diabelnie szybki w porównaniu ze swoim poprzednikiem (mówię to od strony zarządzania). Wszystko robi się szybko i sprawnie. Jak na razie było warto ;)
Z widocznych nowości to od dzisiaj każdy wpis będzie otagowany co pozwoli na przeglądanie wpisów tematycznie. Może w przyszłości pokuszę się o otagowanie wpisów archiwalnych.
Jedno mogę już powiedzieć teraz. Nowy Blogger jest diabelnie szybki w porównaniu ze swoim poprzednikiem (mówię to od strony zarządzania). Wszystko robi się szybko i sprawnie. Jak na razie było warto ;)
3NL watched: The 6th day
piątek, 19 stycznia 2007
UbuNeo
Trafiłem przypadkiem na bardzo fajna chyba rzecz, a na pewno przyspieszającą/ułatwiającą instalację Ubuntu i Neostrady - UbuNeo.

"UbuNeo to jedyny w swoim rodzaju program, który umożliwa zainstalowanie neostrady w Ubuntu. Instalacja neostrady za pomocą UbuNeo jest niezwykle prosta. Wystarczy ściągnąć program i firmware dla Twojego modemu za pomocą linku z tej strony, poświęcić kilka chwil na podanie nazwy użytkownika oraz hasła i już można cieszyć się połączeniem z internetem za pomocą usługi Neostrada TP."
Jeszcze tego nie instalowałem, ale już niedługo chyba to zrobię bo myśle o całkowitym przejściu na linuksa w domu. Opisze później wrażenia.

"UbuNeo to jedyny w swoim rodzaju program, który umożliwa zainstalowanie neostrady w Ubuntu. Instalacja neostrady za pomocą UbuNeo jest niezwykle prosta. Wystarczy ściągnąć program i firmware dla Twojego modemu za pomocą linku z tej strony, poświęcić kilka chwil na podanie nazwy użytkownika oraz hasła i już można cieszyć się połączeniem z internetem za pomocą usługi Neostrada TP."
Jeszcze tego nie instalowałem, ale już niedługo chyba to zrobię bo myśle o całkowitym przejściu na linuksa w domu. Opisze później wrażenia.
Prison Break
Jeżeli ktoś nie oglądał to polecam (!!) bo na Polsacie (start 28 stycznia o 20:00) zaczynają puszczać pierwszą serię. Obecnie puszczana już jest w stanach seria druga (do tej pory 13 odc.)

"Serial opowiada o losach Michaela Scofielda, genialnego inżyniera, który przekonany o niewinności swojego brata planuje uwolnić go z więzienia. Scofield opracował szczegółowy plan ucieczki, który nosi na sobie w postaci pełnego symboli tatuażu pokrywającego cały jego tors, plecy i ramiona. Popełnia przestępstwo (napad na bank) i zostaje osadzony w więzieniu Fox River, tym samym, w którym znajduje się jego starszy brat, Lincoln Burrows.
Lincoln został skazany na karę śmierci za zamordowanie brata pani wiceprezydent, a wyrok zostanie wykonany za trzy tygodnie. Scofield, mimo wielu przeciwności, realizuje swój drobiazgowy plan ucieczki z więzienia, angażując kilku więźniów oraz umiejętnie manipulując zarządcą więzienia, Henrym Popem.
W tym samym czasie młoda prawniczka, Veronica Donovan, stara się wyjaśnić wątpliwości związane ze sprawą Lincolna, ale napotyka na mur niechęci ze strony władz i nieustanne przeszkody podczas szukania odpowiedzi, za którymi stoją prawdopodobnie agenci rządowi..."
Żródło: wikipedia.pl

"Serial opowiada o losach Michaela Scofielda, genialnego inżyniera, który przekonany o niewinności swojego brata planuje uwolnić go z więzienia. Scofield opracował szczegółowy plan ucieczki, który nosi na sobie w postaci pełnego symboli tatuażu pokrywającego cały jego tors, plecy i ramiona. Popełnia przestępstwo (napad na bank) i zostaje osadzony w więzieniu Fox River, tym samym, w którym znajduje się jego starszy brat, Lincoln Burrows.
Lincoln został skazany na karę śmierci za zamordowanie brata pani wiceprezydent, a wyrok zostanie wykonany za trzy tygodnie. Scofield, mimo wielu przeciwności, realizuje swój drobiazgowy plan ucieczki z więzienia, angażując kilku więźniów oraz umiejętnie manipulując zarządcą więzienia, Henrym Popem.
W tym samym czasie młoda prawniczka, Veronica Donovan, stara się wyjaśnić wątpliwości związane ze sprawą Lincolna, ale napotyka na mur niechęci ze strony władz i nieustanne przeszkody podczas szukania odpowiedzi, za którymi stoją prawdopodobnie agenci rządowi..."
Żródło: wikipedia.pl
czwartek, 18 stycznia 2007
środa, 17 stycznia 2007
MBWW
Gorączka wróciła, wszystko inne odeszło i zapomina. Czyja wina? Moja wina, moja bardzo wielka wina...
:(
:(
wtorek, 16 stycznia 2007
Criminal Minds (motto)
Francois de la Rochefoucauld napisał
"Jesteśmy tak przyzwyczajeni do maskowania się przed innymi,
że w końcu stajemy się zamaskowani dla siebie".
"Jesteśmy tak przyzwyczajeni do maskowania się przed innymi,
że w końcu stajemy się zamaskowani dla siebie".
Uff...
Nawet nie wiecie jak się cieszę, że to czytacie ;) Oznacza to bowiem, że udało mi się przeżyć dwa dni z 39 stopniami gorączki :} Już dawano nie miałem takiego czegoś. Podobno jakieś wirusowe dziadostwo. O właśnie nafaszerowany dragami. napojony herbata z malinami odzyskałem chęci do czegokolwiek. Ale w kościach dalej łupie więc pewnie to jeszcze nie koniec. Idę się wykąpać i dalej do łóżeczka.
czwartek, 11 stycznia 2007
niedziela, 7 stycznia 2007
Zmarł wynalazca ''zupek chińskich''
"
W piątek w wieku 96 lat zmarł Japończyk Momofuku Ando, wynalazca niezwykle popularnych na całym świecie błyskawicznych "zupek chińskich" - poinformowali w sobotę przedstawiciele założonej przez Ando firmy Nissin.
Momofuku Ando ze swoim wynalazkiem podczas konferencji prasowej w sierpniu zeszłego roku Pomysł rozpuszczalnej zupki błyskawicznej narodził się tuż po II wojnie światowej, gdy Ando zauważył długą kolejkę ludzi oczekujących przed uliczną budką serwującą zupę sojową z makaronem (jap. ramen). Sądził, że uda mu się stworzyć produkt, który będzie łatwo dostępny i pomoże zwalczyć chroniczne w powojennych czasach niedobory żywności. Po licznych próbach, jego wynalazek pojawił się na rynku w 1958 r.
Firma Nissin, którą Ando założył w 1948 r., zasłynęła nie tylko z produkcji pierwszej błyskawicznej zupki, do której przygotowania potrzeba jedynie gorącej wody, ale także z późniejszych innowacji m.in. zupek w wodoodpornych plastikowych kubkach oraz zupek przeznaczonych dla astronautów.
Ando, który zmarł na zawał serca, zdobył w Japonii ogromną popularność. W 1999 r. w Osace działalność rozpoczęło muzeum poświęcone "chińskim zupkom". W przeprowadzonym w 2000 r. sondażu, wymyślony przez Ando produkt został okrzyknięty najważniejszym japońskim wynalazkiem XX w."
Źródło: onet.pl
Brać studencka powinna w tym dniu obchodzić jakieś święto. Jakby nie było ten człowiek pozwolił "przeżyć" dużej części studentów w Polsce. Mi do tej pory czasami "pozwala" choć już studentem dawno nie jestem ;)
W piątek w wieku 96 lat zmarł Japończyk Momofuku Ando, wynalazca niezwykle popularnych na całym świecie błyskawicznych "zupek chińskich" - poinformowali w sobotę przedstawiciele założonej przez Ando firmy Nissin.Momofuku Ando ze swoim wynalazkiem podczas konferencji prasowej w sierpniu zeszłego roku Pomysł rozpuszczalnej zupki błyskawicznej narodził się tuż po II wojnie światowej, gdy Ando zauważył długą kolejkę ludzi oczekujących przed uliczną budką serwującą zupę sojową z makaronem (jap. ramen). Sądził, że uda mu się stworzyć produkt, który będzie łatwo dostępny i pomoże zwalczyć chroniczne w powojennych czasach niedobory żywności. Po licznych próbach, jego wynalazek pojawił się na rynku w 1958 r.
Firma Nissin, którą Ando założył w 1948 r., zasłynęła nie tylko z produkcji pierwszej błyskawicznej zupki, do której przygotowania potrzeba jedynie gorącej wody, ale także z późniejszych innowacji m.in. zupek w wodoodpornych plastikowych kubkach oraz zupek przeznaczonych dla astronautów.
Ando, który zmarł na zawał serca, zdobył w Japonii ogromną popularność. W 1999 r. w Osace działalność rozpoczęło muzeum poświęcone "chińskim zupkom". W przeprowadzonym w 2000 r. sondażu, wymyślony przez Ando produkt został okrzyknięty najważniejszym japońskim wynalazkiem XX w."
Źródło: onet.pl
Brać studencka powinna w tym dniu obchodzić jakieś święto. Jakby nie było ten człowiek pozwolił "przeżyć" dużej części studentów w Polsce. Mi do tej pory czasami "pozwala" choć już studentem dawno nie jestem ;)
piątek, 5 stycznia 2007
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)












