sobota, 27 maja 2006

Pielgrzymka Benedykta XVI do Polski

Pozwoliłem sobie na mały przedruk z onet.pl, ale jakoś tak miło sie robi jak się to czyta.

Papież pobłogosławił wiernym z okna przy Franciszkańskiej 3

Papież Benedykt XVI nawiązał do tradycji "pogawędek" z wiernymi zapoczątkowanej w Krakowie przez Jana Pawła II i pojawił się w piątek w oknie Pałacu Arcybiskupów Krakowskich.

Przed Pałacem czekało na niego około 3 tysięcy osób, które entuzjastycznie reagowały na słowa wystąpienia Ojca Świętego.

Wyjdź do okna! Przemów do nas! Kardynale puść papieża! - skandowali wcześniej wierni zgromadzeni na Franciszkańskiej 3.

W "papieskim oknie" Benedykt XVI pojawił się na około 6 minut - o godz. 21.44. Pobłogosławił zebranych i podziękował im za serdeczne przyjęcie.

"Zgodnie z tradycją, jaka powstała podczas pobytów Jana Pawła II w Krakowie, zgromadziliście się przed siedzibą arcybiskupów, aby pozdrowić Papieża. Dziękuję wam za tę obecność i za serdeczne przyjęcie" - rozpoczął po polsku swoje wystąpienie Ojciec Święty, zwracając się do wiernych z "okna papieskiego" w Pałacu Arcybiskupów Krakowskich. Słowa te zostały przyjęte entuzjastyczną owacją.

"Wiem, że każdego drugiego dnia miesiąca w godzinie śmierci mojego umiłowanego poprzednika schodzicie się tu, aby go wspominać i modlić się o wyniesienie go do chwały ołtarzy" - powiedział już po włosku Benedykt XVI.

"Niech ta modlitwa wspiera tych, którzy zajmują się sprawą beatyfikacji" - dodał papież, nawiązując do toczącego się procesu beatyfikacji Jana Pawła II.

Powtórzył słowa Jana Pawła II, który podczas swej ostatniej podróży do Polski w 2002 roku, nawiązując do upływającego czasu, powiedział: "Nic nie poradzimy. Jest tylko jedna rada na to. To jest Pan Jezus. »Jam jest zmartwychwstanie i życie«, to znaczy - pomimo starości, pomimo śmierci - młodość w Bogu. I tego wam wszystkim życzę, całej młodzieży krakowskiej i polskiej, i na świecie".

"Jeszcze raz dziękuję wam za wizytę, którą zechcieliście mi złożyć tego wieczoru. Zanieście moje pozdrowienie i błogosławieństwo waszym krewnym, przyjaciołom. Dziękuję!" - zakończył po polsku swe krótkie wystąpienie Ojciec Święty. Słowa te przyjęto owacjami i okrzykami: Dziękujemy!

Na koniec spotkania papież udzielił błogosławieństwa zgromadzonym, a oni skandowali: "Zostań z nami!" Gdy po chwili Ojciec Święty oddalił się, a światło w pokoju zgasło, wierni zaśpiewali Benedyktowi XVI: Sto lat! Dobrej nocy Ojcze! Przyjdziemy jutro! - wznosili okrzyki.

poniedziałek, 22 maja 2006

MacroWallpaper

Proszę tapetka na pulpicik mojego "autorstwa", ok ja tylko zrobilem zdjecie ;)

sobota, 20 maja 2006

Fabryka Volkswagena

Zobaczcie sobie jak wyglada parking fabryczny oraz sama fabryka Volkswagena w Dreznie.



A tu jest link do wiekszej ilosci zdjec. To juz nie jest SF ani "japonia". Tak juz wyglada swiat za naszymi oknami :)

piątek, 19 maja 2006

Noca ludzie tez zyja

Cos moze skrobne bo to chyba bardziej pasjonujace niz patrzec jak sie pliki kopiuja na serwer :) Znalazlem fajna strone dla wszystkich zabieganych i zapracowanych. Prosze oto ona.
Refleksja? Alez prosze: kupie wolny czas moze byc uzywany lub zmarnowany. Spedzony na lenistwu, zabawie lub wolnym powietrzu. Nie jestem wybredny. Biore kazda ilosc. W zamian moge zapewnic czas wypelniony praca, stresem i zmeczeniem. Doprawiony tak dla oslody "rowerem do pracy". Sa chetni? Tak mysalem... ;)
Dzis w pracy bylo juz chyba apogeum zlej passy (chociaz nie jak trzeba bylo zaczac programowac od nowa obecny projekt bylo gorzej, fakt :), ale po koleji. Na poczatku spoznienie do pracy (matko prawie 15 min! dla mnie koszmar) a pozniej cos mnie naszlo zeby sobie Ubuntu zaktualizowac do Dappera... brawo Tycjan! Komp spartolony mysql nie zipie php mow pocaluj mnie gdziec a openoffice powiedzial papa. Mam go w d... ale dzis bede musial sie nim zajac bo przeciez pracowac musze na czyms.
Boszsze dalej sie kopiuje.... Mecze nowa plyte RedHotow wlasnie leci "Wet Sand" i sobie wyje bo spiewem to raczej nazwac nie moge :) Dzis jest szansa na dodatkowe 40 min snu, ale ze nie bylo drzemki tobilans zachowany. Jutro juz piatek jakos mi ten tydzien zlecial makabrycznie szybko, a nowy termin zakonczenia prac (01.06) juz macha z oddali. W tym roku dnia dziecka nie bedzie chyba. Ide sie napic... jestem, napic sie wody :) Przy okazji wpakowalem w siebie kiwi. Ok skonczylo sie kopiowac. Milego dnia.

czwartek, 18 maja 2006

Loituma

noGG

Oglaszam ogolnie spoleczna akcje "noGG " :) pod haslem:
"Zyje bez GG od ponad miesiaca... mozna"

Zalosne GaduGadu...

I tak jak w temacie GG zalosnie prosi o wybaczenie? Czy faktycznie mysleli ze jak tak sie postawia to wszyscy sie ukorza i zaraz ponownie wroca na lono "orginalnego" GG, żenua.... ;)
Poczytali co sie dzieje na stronach, blogach i prosze juz wieczorem przyszlo sprosotwanie i wszyscy poprostu zle to odczytali, prosze:

"Punkt 5 nowego regulaminu mówi, iż korzystanie z usług komunikatora Gadu-Gadu w celach zarobkowych bądź komercyjnych lub w celach związanych z prowadzoną jakąkolwiek działalnością gospodarczą może nastąpić wyłącznie na podstawie pisemnego porozumienia z Operatorem.

Wydawać by się mogło, że w tej sytuacji np. sklep internetowy kontaktujący się ze swoimi klientami również łamie regulamin. Tak naprawdę jednak chodziło o coś innego.

Oznacza to m.in., że nie można pobierać opłat za korzystanie z komunikatora Gadu-Gadu, który był, jest i będzie bezpłatnym programem - wyjaśnił Jarosław Rybus, rzecznik GG, w e-mailu dla Dziennika Internautów - Punkt ten ma w zamiarze dotyczyć takich sytuacji, gdy np. sieć Gadu-Gadu jest wykorzystywana w celach komercyjnych, np. przesyłania spamu do użytkowników Gadu-Gadu lub pobierania opłat za korzystanie z nieoryginalnej wersji programu Gadu-Gadu.

Punkt 5 nie dotyczy więc w żaden sposób sytuacji, gdy numer GG jest traktowany jako forma kontaktu, nie tylko prywatnego, ale również komercyjnego wewnątrz firmy, jak i z kontrahentami.

Jeśli chodzi o punkt 11 regulaminu to wprowadzono go w obecnym brzmieniu po to, aby podkreślić, że za działanie innych programów klienckich producent Gadu-Gadu nie może brać żadnej odpowiedzialności. Tak więc jeśli np. w czasie korzystania z nieoryginalnego klienta użytkownik straci hasło, to nie może mieć do producenta pretensji."

[Cytat pochodzi z http://www.di.com.p]

środa, 17 maja 2006

Wiesci z dnia

Dzis dwie ws umie wazne informacje pojawily sie na sieci (pewnie bylo ich wiecej ale te chyba na dluzej zagoscily w mojej glowie).
Google uruchomilo nowa usulge: Google Notebook (Google Notes). Pozwala on na szybkie tworzenie notatek ze stron (+ dolaczanie adresu) lub ogolnie notatek, do ktorych zawsze jak mamy siec mamy dostep. Instalujemy wtyczke (google.com/notebook, logujemy sie i pobieramy) i juz mozemy sie cieszyc fajnym narzedziem. Teraz tylko bedac na jakieiejs stronie zanaczamy jakis tekst (lub nie) i naciskamy ikone w pasuk statusu przegladarki lub wybieramy z menu kontekstowego (PPM) "Note this (Google Notebook)" i pojawia sie okienko w stylu chata na gmailu. Notatki mozemy grupowac w dzialy lub w "teczki" (takie teczki mozemy upubliczniac). Narazie jestem w fazie "testow" wiec za duzo nie moge powiedziec ale chyba bedzie to mozna fajnie wykorzystac. Zarzadzac mozna notatkami na stronie google.com/notebook.

Druga wiadomosc to zmiany w regulaminie GaduGadu. Dwa pkt. sa kontrowersyjne. Glownie chodzi o to ze nie mozna korzystac z sieci GG z innego komunikatora niz orginalny GG. Np. jak korzystalem z Konnekta to teraz bylbym "be". Z regulaminu mozna wyczytac ze nawet jezeli korzystasz z orgianlnego GG ale rozmawiasz z osoba ktora uzywa inny komuniktor to tez lamiesz "prawo". A kara moze byc usuniecie numeru GG twojego i przyznanie go komus innemu, czyli poprostu usuniecie konta.
Regulamin okresla rowniez jak mozna korzystac z GG w celach "zarobkowych". Aby to zrobic trzeba miec zgode firmy wlasciciela GG. Czyli jak dajemy swoj nr GG na stronie np. allegro to musimy miec pozwolenie na to. To smo jak rozmawiamy np. z panem z hurtowni po przez GG.
Brawo GG! Nie ma to jak strzelic sobie samoboja. Z tego co czytam w komentarzach na roznych stronach to powtarza sie jedna wizja. Ludzie zaczynaja miec gdzies GG i przechodza co bardziej "zmyslni" na jabbera lub inne komunikatory. Duzo jednak wybiera Jabbera (np. ja :)). Jabber wykorzystywany jest min. w gmailu, spike (komunikator WP), tlenie. Jest bardziej efektywny, wydajny i najwazniejsze jest "otwarty" (OpenSource).

Ja swojego GG nie wlaczalem juz chyba od miesiaca albo i lepiej. Uzywam tylko gtalka/chata na gmailu. Powiem jedno: jest spokojniej :) Papa GG juz zaczynasz nas nudzic!

Btw: Czeslaw stwierdzil ze dzis to newsy pod Tycjana, bo on tylko google, jabber i web 2.0.... No co? A czy google nie jest super ;) Inna sprawa ze wie pewnie o mnie juz wszystko. O was pewnie tez hehe :)

wtorek, 16 maja 2006

Nowa płyta RHCP

Wlasnie sobie slucham nowej plytki Red Hot Chili Peppers - "Stadium Arcadium". Wrazenia?
28 utworow, ktore potwierdzaja klase Papryczek. Nie jest to moze juz plyta tak ostra jak jak ich "sztandar" -
Blood Sugar Sex Magik i blizej tu do Californication (By the Way zabardzo nie sluchalem), ale dla mnie to naprawde kawal pozadnej muzyki. Po pierwszym sluchaniu juz wiem co bedzie dzis lecialo w pracy :)
Oczywiscie nie zabrakło funku, no bo jak RHCP bez funku i basiku Flea (w roku 1996 uznany za najlepszego basiste swiata). Ok, slucham i pracuje dalej. Jeszcze godzinka sluchania ;)

poniedziałek, 15 maja 2006

Targi E3: The End

Targi branzy rozrywkowej (giery!) E3 dobiegly konca. Jeden wniosek jaki mi sie nasuwa to to ze era nadchodzi era konsol do gry! Osobiscie zachorowalem na XBOX360 :) Mozna ja podpiac do monitora wiec odpada problem z duzym TV. Pokazano sporo gier i dla kazdego chyba bylo cos do wybrania. Ja dzis sie skupiem nie na grch samych w sobie ale na trailerach do nich. Kilka jakie uwazam za najlepsze:

1. Warhammer: Mark of Chaos
1. Hellgate: London
2. Assassin's Creed
2. Call of Duty 3
2. Gears of War
2. Neverwinter Nights 2

W wypunktowaniu nie ma bledów poprostu nie umialem sie zdecydowac. Do momentu ogladniecia W:MoC myslalem, ze H:L to nr 1 ale W:MoC mnie rozwalilo. Po co nam filmy z aktorami i cienkimi scenariuszami jak po czyms takim szczene trzeba zbieraz z ziemi garsciami :)
Milego ogladania.

Btw. Inna sprawa, ze te gry sa tez chyba moimi wybrancami jezeli chodzi o gry same w sobie.

sobota, 13 maja 2006

środa, 3 maja 2006

Yerba Mate - moja nowa pasja

Mate pijemy w specjalnych naczynkach. Może to byc wydrążona tykwa lub drewniany kubek. Są też naczynka robione z rogów do picia mate zalanej zimną wodą (tereré). Napar pijemy za pomocą specjalnej rurki (bombilli). Jest ona wykonana z metalu (najlepiej zlota lub srebna, ale orginalne byly z bambusa) zakończonej siteczkiem.

Najpierw kupilem tykwe ale byla ona za duza i niezbyt ekonomiczna. Kupile wiec sobie kubek drewniany wykonany z drzewa Palo Santo. Picie z kubka drewnianego to tzw. szkoła paragwajska ;) Konieczny jest też termosik ja mam taki 0,7l bo mate zalewa sie kilka razy. Takie jedno zalanie to 2-3 lyczki więc biegć cały czas po wodę to raczej mało wygodne :) Ja wsypuje 6 łyżeczek mate i "przepuszczam" przez to cały termosik. Mate w smaku zyskuje w miare zalewania tak jak herbata zielona (tradycyjni "pijacze" pierwsze zalanie nawet wypluwaja), ale ja uwielbiam pierwszy napar :)

Teraz pijam YM prawie przez caly dzień (3 kubeczki) i powiem, że trudno mi sobie wyobrazic dnia bez tego :) Dzeń zaczyna sie od przygotowania mate. W pracy też zarazilem tym naszego Admina. Siedzimy sobie w pokoju i sączymy mate i śmiejemy się z reakcji innych na ten widok :D

Na zdjęciu jest właśnie moje sprzeciwo i StworekZjebZakałaRoduMustafa, czyli moja ukochana :} szynszyla i jak widac również milośnik mate (na sucho i na mokro(!)).

Trochę informacji encyklopedycznych:

"Ostrokrzew paragwajski (z łac. Ilex paraguariensis) jest drzewem z rodziny ostrokrzewowatych (z łac. Aquifoliaceae). Pod pojęciem Yerba lub Yerba Mate rozumie się produkt składający się z wysuszonych, lekko wyprażonych, rozdrobnionych liści ostrokrzewu paragwajskiego czasami też z dodatkiem fragmentów wysuszonych młodych gałązek, pędów lub łodyg kwiatów.

Yerba pochodzi z kilku krajów Ameryki Południowej. Herbata ta najpierw znana była Indianom Guarani, którzy sporządzali, a następnie pili napar z liści ostrokrzewu paragwajskiego. Nazwę Yerba Mate zawdzięcza się najprawdopodobniej Jezuitom, którzy zaczerpnęli ją z łaciny.

Herbatę tę produkuje się zieloną i paloną. Yerba ma wiele leczniczych właściwości dzięki temu, że zawiera sporo witamin i minerałów, m. in.: sód, potas, magnez, wapń. Picie jej wpływa korzystnie na cały organizm przede wszystkim na układ nerwowy, wzmacnia ciało i umysł, wspomaga walkę ze stresem i zmęczeniem. Służy także jako napój ożywczy.

W skład yerba mate wchodzą 24 witaminy i mikroelementy oraz 15 aminokwasów (karoten, witaminy A, B, C, E, B1, B2, ryboflawina, kwas nikotynowy, pantotenian, witaminę H, magnez, wapń, żelazo, sód, potas, krzem, fosporany, siarkę, kwas chlorowodorowy, chlorofil, cholinę oraz inozytol). Wpływa na zmniejszenie łaknienia i obniża poziom cholesterolu, pobudza aktywność systemu immunologicznego, jest antyoksydantem, czyli może zmniejszać prawdopodobieństwo zapadania na raka oraz odpręża, działa antydepresyjnie i prawdopodobnie wzmaga pożądanie. Ma wpływ na zwiększenie wydajności pracy umysłowej, rozluźnia mięśnie i uspokaja. Ma również wpływ na prawidłową przemianę materii (środek odchudzający).

Ostrokrzew paragwajski zawiera także pochodne kasantyn (kofeinę, teobrominę) w postaci garbnikanów, kwasy fenolowe (gł. kwas chlorogenowy i neochlorogenowy) odpowiedzialne za antymutagenne działanie, inne kwasy (nikotynowy, pantotenowy, izowalerianowy, ursolowy), liczne flawonoidy (kemferol, kwercetyna, rutozyd), działające przeciwlękowo. Dzięki zawartym składnikom działa ściągająco, moczopędnie, antyreumatycznie, obniża poziom lipidów i cukrów we krwi, działa lekko przeczyszczająco, a także wpływa korzystnie na trawienie.

Yerba stosowana jest w medycynie naturalnej jako środek stymylujący, przeczyszczający, moczopędny, napotny i przeciwgorączkowy. Działanie stymulujące Mate trwa dłużej niż działanie kawy i nie ma skutków ubocznych." (www.yerba.pl)

Informacje o mate w sieci:

Muniek Staszczyk

Wczoraj rozmawialiśmy w pracy o T.Love, a dziś trafiłem na artykuł o Muńku. Wiedziałem, że to myślacy facet i proszę potwierdziło się to co sadziłem o nim od kiedy pierwszy raz usłyszałem T.Love (w młodości... ;). Poczytajcie sobie (art. pochodzi z kobieta.gazeta.pl):

"Mój stosunek do Polski od zawsze był 'Love and Hate' [tytuł piosenki z najnowszej płyty T.Love]. Już kiedyś prawie podjąłem taką decyzję, ale odkąd mam rodzinę, stwierdziłem, że zostaję. Ale mam politycznego pecha: kiedy głosowałem na koalicję postsolidarnościową, wygrało SLD, kiedy na Tuska, wygrał Kaczyński. Poza tym w naszym kraju dominuje towarzystwo wzajemnej ostrogi. Jak ci się udaje, to zaraz ci dołożą. Od tej polskości, o której pisze Gombrowicz, od tej 'gęby polskiej' nie da się uciec. Ostatnio czytałem 'Boże igrzysko' Normana Daviesa i pomyślałem: jaki ten facet jest obiektywny. Nie musi się nikomu przypodobać, wyrażać czyichś sympatii politycznych. On może patrzeć na Warszawę, na to, co tu się stało, bez obciążenia polskością. Kompletną paranoją było na przykład to, co działo się po śmierci Czesława Miłosza - te głosy zacietrzewionych Polaczków, które krzyczały, że 'pan Miłosz jest Litwinem, więc niech go na Litwie pochowają', a poza tym 'pan Miłosz nie jest katolikiem, więc nie można go pochować na Skałce'. Za kuriozum w pewnym sensie odpowiedzialny jest PiS, który dzieli Polskę na tę konserwatywną, prawicową, i tę bezbożno-liberalną. Jak wiadomo z historii, segregacja prowadzi w ślepy zaułek, za którego rogiem czai się nienawiść."

wtorek, 2 maja 2006