wtorek, 29 listopada 2005

CASIO ROUGH RIDER G-350

I takie cudo sprawiłem sobie na Mikołaja z choinką w tle :) Teraz tylko Festina Mambo do strojów nie sportowych i będzie git ;D

piątek, 25 listopada 2005

HP IPAQ Pocket PC rx3715

Zachorowałem na nowego PDA :| (zabrzmiało jakbym miał jakiegoś wirusa hehe ;))
Będę teraz próbował sprzedać swojego Asusa 716 i uszkodzonego iPAQ 1930 na allegro. Jak sie uda to dorzucę troche kaski i sobie kupie nowe cacko :D

środa, 23 listopada 2005

I tego sie trzymać!

Maszeruj albo giń!

wtorek, 22 listopada 2005

Heheh ]:)

Kto mi jeszcze będzie gadał, że samochód jest lepszy niż mój kochany rowerek??!!! Dziś jak jechałem do pracy kierowcy z bólem w oczach patrzyli na mnie jak śmigałem na rowerku a oni jechali z prędkościa ślimaka w gipsie hehehehe! Rowerek górą! Amen

niedziela, 20 listopada 2005

The Brothers Grimm

Na pewno film trzeba zobaczyć, ale czy iść na to do kina koniecznie, to nie wiem. Oczywiście magia kina to magia kina ale oglądniecie tego filmu w domu również by uszło.
Ogolnie film jest ciekawy i rewelacyjny wizualnie (nie chodzi tu o efekty specjalne, ale o tym dalej). Tylko w środku troche spada napiecie i mi osobiście zachciało sie spać (ale winne tez było kino bo strasznie tam gorąco), ale to jest jakies 15-20 min filmu. Pózniej już wszystko wraca do normy.
Rewelacyjna jak dla mnie jest rola Petera Stormare (w filmie Cavaldi, to ten co w Constantinie gral Szatana). Naprawde fim bez tej roli był by dosyc sporo gorszy ;) Damon i Ladger jako bracie wypadli tez dobrze i czasami zaskakiwali "naturalnymi i spontanicznymi" minami i getami, a to lubie w filmach.

Na koniec scenografia, efekty, dekoracje i ogólnie "wizerunek" filmu. Super! Juz dawno nie oglądałem tak ładnego filmu. Jedynie filmy Tima Burtona można z tym porównać.
Ale to oczywiście zasługa reżysera Terrego Gillama (czwarty Monty Python, to jego dziełem są np. te wszystkie animacje miedzy skeczami).

Ocena: 6,5 (5,5 + 1 za "wizualizacje")

środa, 2 listopada 2005

Bastylia

Coś mało zdjęć jakoś - reporterka strajkuje, czy jak?? Więc do zdjęcia opis Bastylii:

Niektórzy chcą ją obalić. Zwłaszcza po kilku głębszych. Inni przychodzą tu, bo lubią podglądać. Lokal przy Stolarskiej jest reliktem. Pamiątką po czasach, kiedy ludzie byli źli i trzeba było ich zamykać w więzieniach. Teraz, na początku XXI wieku, gdzie wszyscy ludzie są dobrzy, Bastylia jest po prostu żartem. Bastylia zajmuje całą kamienicę - od góry do dołu przez pięć poziomów. Różnica między parterem a ostatnim poziomem wynosi 17 metrów. Wszystko to ma powierzchnię pół tys. m kw. Pomimo tego ludzi w Bastylii jest pełno. Nawet w środku tygodnia trudno jest tu znaleźć wolny stolik. Nazwę wymyślił jeden z pracowników konsulatu francuskiego. Gdy był tu na imprezie, wykrzyknął "Przecież to istna Bastylia". I tak już zostało.

Wystrój lokalu, pomysł na niego był wymuszony przez warunki architektoniczne. Bastylia to więzienie. Surowe mury, metalowe klatki schodowe, drewniane stoły, więzienna prycza przywieziona z Montelupich, drzwi do cel. Na każdym poziomie jest ich kilka. Za każdymi - niespodzianka. Wystarczy tylko odsłonić judasza i zapalić światło, a już można zobaczyć na przykład uwięziony czas. Czyli- zegar za metalową kratą.

Najwyższy poziom Bastylii to miejsce najbardziej intymne. Dwuosobowe stoliki, półmrok. Poziom niższy to poziom świetlika. W dzień przez sufit wpada tu światło naturalne. W nocy pracują halogeny. To jest poziom czytania prasy. Niżej jest sala do imprez, z barem, w który wkomponowano starą wytwórnię pary. Ściągnęliśmy ją z GS-u. Często bywa tak, że na tym poziomie odbywają się imprezy, a widzowie stoją wyżej i oglądają.

Najniższy poziom Bastylii to sala jadalna. Urządzono tu tzw. mongolian barbecue. Serwuje się tu zestaw Dzikie Pola - pięć rodzajów warzyw, do tego mięsko z dodatkiem sosów rzuca się na grill. Potem klient dobiera sobie dodatek - zasmażany makaron, ryż, kaszę lub grillowane ziemniaki. Wszystkiego bierze się tyle, na ile ma się ochotę.


Lokal jak czytam komentarze jest naprawdę dobry, ale to chyba nie jest to o co nam chodzilo do konca prawda? Ale ja jednak bym był za tym żeby od niego zacząć i najwyżej później pójść do Prozaka lub Przychodni?

Koniec I etatu

Ziewam sobie wlasnie i psze a co, nie moge?! :) Wystarczylo postraszyc i prosze juz sie ladnie wszystko ruszylo.
Piscie piszcie ja dzis niestety nic madrego nie napisze bo juz myslami jestem w II etacie - dostalem nowe taski do realizacji i juz zaczyna mnie glowa bolec :) Ale taki tydzien pracy to mi sie podoba: jutro czwartek juz i tylko sie cieszyc :)

wtorek, 1 listopada 2005

Cmentarz i ja

Właśnie wrócilismy z cmentarza. Ja osobiscie ne lubie cmentarzy bo są pełne "ciszy". Podpisuje się pod tymi słowami z forum: "... Ja tam nie chciałabym patrzeć jak ktoś po mnie płacze i chodzi jak struty. Wolałabym, żeby o mnie pamiętano z uśmiechem na ustach...". Bo skoro starałem się ludzi troche rozbawić (chyba mi się udaje) to by było naprawdę fajnie i miło żeby i po śmierci myśląc o mnie się uśmiechali, prawda? Myślę, że cały smutek pochodzi z tego, że wiekszośc ludzi nie jest z tym pogodzona tzn. ze śmiercią. Ja ze swoją jestem. Oczywiście zupełna inna sprawa ze jak mysle o swoich bliskich. Wybaczcie wtedy to ja juz taki "twardo-rozumny" nie jestem. Myśl, że kiedyś się gdzieś tam spotkamy jakoś mnie nie przekonuje. Ale nikt nie mówił, że bedzie łatwo... Ale czemu musi być AŻ tak trudno? Może sam sobie przeczę, może sam się odszukuje? Może.
Ok, juz kończe bo takie dni jak dziś, jak wiecie, tak mnie nakręcają. Dziś i tak mało sie odzywałem bo się stopuje po pewnym wydarzeniu. Pozwoliłem sobie tylko na sprecyzowaniu jak ma wyglądać moj nagrobek i wymuszenie na Edytce, żeby sie upierała przy tym i nie pozwoliła rodzinie robić niczego innego. Trawka i czarna granitowa płyta. I musi gdzieś tam być słowo Tycjan.

Do nastepnego roku. Pewnie znów będzie tak samo ;)

Święto Zmarłych

Pozwolę sobie tylko na cytat:

"1 listopada to również święto pamięci o życiu, pamięci o tych, którzy żyli, których znaliśmy, kochaliśmy. Po prostu żyjmy tak, by ci, dzięki którym żyjemy, byli z nas dumni."

Ja o Was pamiętam..... [']

Jeszcze jeden cytat z forum (uwazam ze bardzo fajny):

"Czasem ludzie myślą, że przez takie 'umartwianie się' zyskają jakąś nagrodę na Tamtym Świecie. Na cmetarzach faktycznie panuje grobowa cisza i skupienie.
Ja jednak uważam, że nie ma czasu na smutek - każdy umrze... oni odeszli, My pozostaliśmy. Jedyne co możemy im dać to nieśmiertelność w Naszych myślach i pamięci...
Ja tam nie chciałabym patrzeć jak ktoś po mnie płacze i chodzi jak struty. Wolałabym, żeby o mnie pamiętano z uśmiechem na ustach..."