Ogolnie film jest ciekawy i rewelacyjny wizualnie (nie chodzi tu o efekty specjalne, ale o tym dalej). Tylko w środku troche spada napiecie i mi osobiście zachciało sie spać (ale winne tez było kino bo strasznie tam gorąco), ale to jest jakies 15-20 min filmu. Pózniej już wszystko wraca do normy.
Rewelacyjna jak dla mnie jest rola Petera Stormare (w filmie Cavaldi, to ten co w Constantinie gral Szatana). Naprawde fim bez tej roli był by dosyc sporo gorszy ;) Damon i Ladger jako bracie wypadli tez dobrze i czasami zaskakiwali "naturalnymi i spontanicznymi" minami i getami, a to lubie w filmach.
Na koniec scenografia, efekty, dekoracje i ogólnie "wizerunek" filmu. Super! Juz dawno nie oglądałem tak ładnego filmu. Jedynie filmy Tima Burtona można z tym porównać.
Ale to oczywiście zasługa reżysera Terrego Gillama (czwarty Monty Python, to jego dziełem są np. te wszystkie animacje miedzy skeczami).
Ocena: 6,5 (5,5 + 1 za "wizualizacje")