Cos moze skrobne bo to chyba bardziej pasjonujace niz patrzec jak sie pliki kopiuja na serwer :) Znalazlem fajna strone dla wszystkich zabieganych i zapracowanych. Prosze oto ona.
Refleksja? Alez prosze: kupie wolny czas moze byc uzywany lub zmarnowany. Spedzony na lenistwu, zabawie lub wolnym powietrzu. Nie jestem wybredny. Biore kazda ilosc. W zamian moge zapewnic czas wypelniony praca, stresem i zmeczeniem. Doprawiony tak dla oslody "rowerem do pracy". Sa chetni? Tak mysalem... ;)
Dzis w pracy bylo juz chyba apogeum zlej passy (chociaz nie jak trzeba bylo zaczac programowac od nowa obecny projekt bylo gorzej, fakt :), ale po koleji. Na poczatku spoznienie do pracy (matko prawie 15 min! dla mnie koszmar) a pozniej cos mnie naszlo zeby sobie Ubuntu zaktualizowac do Dappera... brawo Tycjan! Komp spartolony mysql nie zipie php mow pocaluj mnie gdziec a openoffice powiedzial papa. Mam go w d... ale dzis bede musial sie nim zajac bo przeciez pracowac musze na czyms.
Boszsze dalej sie kopiuje.... Mecze nowa plyte RedHotow wlasnie leci "Wet Sand" i sobie wyje bo spiewem to raczej nazwac nie moge :) Dzis jest szansa na dodatkowe 40 min snu, ale ze nie bylo drzemki tobilans zachowany. Jutro juz piatek jakos mi ten tydzien zlecial makabrycznie szybko, a nowy termin zakonczenia prac (01.06) juz macha z oddali. W tym roku dnia dziecka nie bedzie chyba. Ide sie napic... jestem, napic sie wody :) Przy okazji wpakowalem w siebie kiwi. Ok skonczylo sie kopiowac. Milego dnia.