No i jestem chory. Skonczył sie urlop (wtorek) i od razu w padłem objecia jakiegos pewnie wirusa. Po urlopie nie czuje sie wypoczety bo jka sie gdzies nie wyjedzie to nie stety odpoczynku nie ma. trzeba sie totalnie oderwać od codziennego zycia żeby choc troche odpocząć. Teraz mam goraczkę, dreszcze i totalne zniecheceni z bólmi kości w tle. niestety nie ma liczyc co na chorobowe bo zarówno w jedenj jak i w drugiej paracy maskara (jak zobaczyłem taski na poniedziałek to padłem z wrażenia :/).jak tylko powrócę z "Ch" to porobię i nadrobię wpisy do bloga. Bedzie troche o nowych książkach. Od października (09) zaczybak kurs angielskiego - boje sie :} juz nie pamiętam jak to jest byc "uczniem"... no zobaczymy, ale chce w koncu mówic po angielsku i pisać a nie tylko czytać manuale ;)No to wracam do dreszczy i do pracy. Zrobię sobie "petardę" (herbata, cytryna, sok malinowy lub miód oraz... amol; pijemy na gorąco) - własny patent, który przeważnie pomaga ;)