środa, 20 czerwca 2007

Niszcz i pal! Nic nie warci są oni!

Sam wszystkim to mówię a sam ulegam temu stanowi czasami i potem nie mam się co nad sobą użalać. "Nigdy nie ufaj nikomu w pracy, a jak możesz nie staraj się komuś iść na rękę bo i tak w końcu on odpowie, ale przykrością". Praca to praca. Amen! Zawsze sie znajdzie jeden z drugim fałszywcem który jak tylko coś będzie nie po jego myśli zaraz zaatakuje i daj boże, że prosto w twarz. Przeważnie to się robi za plecami. Twoimi plecami. Jak tylko coś robisz dobrego dla niego to "spijaj miód z mych ust" a jak tylko postawisz się to od razu zacznie się pokaz prawdziwych uczuć i prawdziwej fałszywej postaci. Zakłamani, zakłamani a czasami i zawistni.
Tiaaaa jestem wnerwiony, brawo za spostrzegawczość. Najgorsze jest to że ja naprawdę staram się pomóc a potem dostaje sie tylko negatywne emocje. To jest przykre. Ale ja jestem pamiętliwy... wiem że to nie po katolicku, ale tego ja się w sobie nie potrafię wyzbyć.

Niech mój miecz posmakuje ich krwi, a oko celnym będzie.
Chwała Imperatorowi!
Ave.