Nowa zabawka to Eternity II. Zakupiłem wersje pomocniczą (72 elementy) i zrobiłem już dwa podejścia... nieskuteczne. Cwana ta układaneczka, wszystko ładnie sie składa i nagle na końcu zostają 1-3 elementy, które nie pasują :] No nic nie poddaję się... jeszcze. nawet sobie nie wyobrażam ułożenia 256 elementowego zestawu konkursowego ;)
Wspomniana ostatnio książka R. J. Sawyera "Hominidzi" okazała się bardzo fajna i obecnie czekam na kolejne tomy (ma być ich jeszcze dwa: "Ludzie", "Hybrydy"). Tak na szybko o czym: co się stanie jak "spotkają" sie dwa alternatywne światy: w jednym, "naszym" rządzą ludzie a w drugim neandertalczycy, a myśmy dawno wymarli.
Teraz zacząłem czytać: M. Wollny "Kacper Ryx".
A na koniec moja nowa miłość :) Kawa. Już do ust nie mam zamiaru brać rozpuszczalnej substancji zwanej potocznie kawą ;) Zakupiłem sobie ekspres do kawy i teraz wypijam jej całe może :) Jeżeli kawa rozpuszczalna prawie od razu po zrobieniu traci smak, a tak naprawdę z kawy to tylko ma zapach przed zalaniem (oczywiście i kofeinę) to kawa mielona i zaparzona smakuje nawet jak jest zimna. Rozpuszczalnej po paru godzinach nie da się wypić ze smakiem :/A tu... gorąca, aromatyczna kawka mhhh :) Na razie stałem się miłośnikiem kaw Lavazza (Oro i Rossa - ta mocniejsza jest) bo jak na herbatach jako tako się znam to na kawach raczej wcale, a Lavazza była mi jedynie znana z lepszych marek. Piłem też taka na wagę kupioną brazylijską... i tu niestety nie ma co sie dziwić była SUPER - do tej pory najlepsza kawa jaką piłem. Obok mój ekspresik i kawka w ulubionych szklnkach, w których pijam wszystko "i tylko" ;)
A w życiu? Marzenia, raczej skromne. Nie musieć pracować tyle co teraz a czas wolny poświęcić na angielski. O innych sprawach raczej nie marzę bo jestem realistą i fatalistą jeżeli chodzi o moją osobę :(
A od poniedziałku zmiany ;) Boję się trochę...