Wczoraj po raz pierwszy chyba "zgubiłem się" na rowerze :/ Ci co mnie znają wiedzą, że to mi sie nie przytrafiało nigdy dotąd chyba. A tu masz.... Jak "co zawsze" pojechałem jak mi w kołach grało: skręt, skręt, prosta i tak w kliku rożnych kombinacjach czyli normalnie i po wyjechaniu z jakiś pól (po jakiś krzakach rower już prowadziłem bo nie można było jechać :) na drogę w jakiejś wiosce jadę sobie i jadę ale jakoś dziwnie więc pytam sie o drogę tubylca "Gdzie do Opola" a On mi "Panie to w drugą stronę" :) A czemu to wszystko? Bo mgła była!!! :} Wniosek w czasie mgły nie szaleć "azymutowo" po polach i lasach na rowerze. A tylko 23km zrobiłem :/ "23" ;)
Z nowych zabawek: to na DVD "300" (Dwupłytowa edycja specjalna) - oczka się świecą i śmieją ;) - a do wsadzenia do kompa giera: "Wiedźmin" (The Witcher)... i tu mały zonk :( nie chodzi za słaby sprzęt mam buuuu! No nic przynajmniej mam album (to jest wydanie specjalne) i soundtrack do posłuchania. Gra z przymusu na półkę :|
A po za tym bez zmian lub bez ochoty do opisywania lub wyleciało z głowy. O jeszcze obecnie na tapecie Depeche Mode ("Exciter" i "Ultra") nie pytajcie mnie skąd mnie nachodzą te "odgrywania' starej muzy. Ja sam nie wiem, ale The Smashing Pumpkins dalej króluje!
Tak się rozglądam po głowie i pokoju, ale już nic nie pamiętam.... pa