Nikt wiatru nie złapie bez wiary w swoje siły,
I nikt Słońca nie zgasi myślami samymi,
Woda ucieknie przez palce dłoni niepewnych siebie,
Ogień spali każdy skrawek woli łamliwej.
To wszystko nie wydaje się tak odległe, tak dalekie.
Kiedy wspomina się ostatnie chwile.
Chęci już dawno zaginęły w dniach przybyłych.
Dzień, tydzień i kolejny rok jest tylko wspomnieniem.
Dzień kończy się nocą, a noc dzień zaczyna.
Zaginęła gdzieś część sensu tego koła wypełnienia.
Nie ma ocalania.
Marcus d'la Rosh
