niedziela, 25 października 2009

Gołota vs Adamek

Pierwszy raz chyba specjalnie czekałem i obejrzałem całą walkę bokserską i ponownie jak dla mnie jako sport zero emocji, ale jednego mi żal... Andrzeja Gołoty. Na prawdę szkoda, że nie przywalił Adamkowi, którego jakoś nie trawię. Uważa się za number one, ale czy tak będzie? To jest jednak waga ciężka, w której nie spotyka się jak sądzę za często 41-letnich bokserów (Gołota). Ale tak jak powiedział chyba trener Gołoty "Andrzej ma jak kot 9 żyć", czyli powróci... Andrew mistrzem jest i będzie, a coś czuję, że o Adamku nikt za 10 lat może już nie pamiętać. Więcej pokory by się przydało, a nie tylko eksponowanie swojej katolickiej wiary, która pokory między innymi też uczy...