Nie czytajcie tego...Kiedyś 3NL miał podtytuł „Kto może ten pisze, kto czyta tego wina” teraz już niestety ciężko napisać coś osobistego raz że niektórych rani co mowię, innych denerwuje a po drugie zaglądają tu dzieci (link z bloga Nanci). Zresztą i tak chyba szkoda... dzis włóczyłem sie po mieście by w koncu zorientować się że chodzę bez celu bo zapomniałem po co właściwie poszedłem dla zasady wstąpiłem więc tylko do empiku (tak książka...) .
Denerwuje mnie już to lato. Pierwsze lato którego mam dosyć... ok miałem nic nie pisać, ciężko.
Czy to jakieś fatum? W tym miesiącu spadły na mnie jakieś dodatkowe opłaty, przesyłka z allegro nie doszła, urlopu chyba nie będzie jak chciałem, błędy w projekcie i ogólnie stan ducha w stylu „rozdziobią cię kruki i wrony”. Co jest?! Ile jeszcze prób?
Nie, nie użalam się nad sobą ja z tym musze żyć więc użalać sie nie mogę bo to i tak nic nie da.... nie robie tego dla efektu "litości", pisze bo tak mi sie podoba. Mógłbym więcej ale jak już wiecie nie moge.
Dziś zestaw standardowy: zupa, praca i kąpiel. Ech.... życie bogate w przeżycia nie ma co ;)
Idę.